urodzinki, debaty i erfy
*dane zebrane z logbooka, nie ze strony
147
201
12
21
19 dni ciągłości FTFów! + Stworzenie grupy Geocaching Kraków na WhatsApp.
Skończyłem ciągłość :)
(ale nie wiem ile dni, coś koło 1099 dni)
uczestniczyłam w 85 eventach (8 poza moim województwem - pomorskim i 7 poza Polską)
W sylwestra rok temu wbiłem 3 tys znalezień i zaczynając rok od równej liczby postanowiłem sobie dobić do 5 tys przez rok. Cel spełniony, nawet za bardzo bo zaraz stuknie mi 5500.
Naszym głównym zadaniem na 2024 było zrobienie ciągłości, co się udało, a i fajnie wyszło, bo to był rok przestępny. Zadanie zakończone na początku czerwca.
Zadanie dodatkowe - zbieranie skrytek do matrixa przy okazji wyjazdów, bo "w domu tego nie masz" 🙃 no i po zalogowaniu naszych bardzo brzydkich zaległości, chwilę przed grudniowym wyjazdem do Szczecina okazało się, że jesteśmy o jedną skrytkę od 10-tego obiegu i... No kurde totalnie przypadkiem okazało się że taka skrytka czeka na nas w Krakowie! I to jeszcze czeka dosłownie, bo była to rozwiązana jakiś czas temu zagadka. Uznaliśmy, że trzeba ją podjąć jeszcze w tym roku żeby wejść w 2025 rok z 10-cioma matrixami. W sumie ładnie się składa, bo mamy 10 matrixów na 10 lat keszowania, które wypada nam właśnie w 2025.
To był rok wyjątkowo wielu atrakcji, które zostają we wspomnieniach, od szalonej wyprawy 29 lutego, przez wszystkie spotkania Zdobywania Twierdzy Kraków, aż po nową serię Korony Szczytów Krakowa, jednak najważniejszym dla Gacka wydarzeniem w tym roku było Geocaching Party, do którego budowy udało się dołożyć parę cegiełek.
Nasz najlepszy keszersko rok i po raz pierwszy przekroczony 1000 znalezień w roku oraz półroczna podróż pociągami i z namiotem po Europie.
Pierwszy raz wspiąłem się wysoko na drzewo po kesza GCAJACK Rebus E2.
Mam dwa takie wydarzenia. Jedno to FTF (nie mam ich dużo :P) i to w Serbii mimo że Internetu nie mieliśmy udało się go zdobyć i wysłać odpowiedzi siedząc w MCDonals na piętrze w Suboticy bo było najbliższe miejsce gdzie dało się złapać Internet :P a drugie to zdobycie największej góry w Bułgarii na której oczywiście także były kesze :)
Moim osiągnięciem keszerskim roku 2024 była podróż do Danii, gdzie zagłębiłam się w świat LEGO i zdobyłam tamtejsze kesze, także uczestniczyłam w evencie nad morzem północnym, poznałam ciekawych ludzi, z którymi wymieniłam się drobnymi pamiątkami.
Miało być 1000 keszy, jest +800 ale nie ma co narzekać - udało się ogarnąć dwa wyjazdy zagraniczne :)
Podczas tegorocznych wakacji nad morzem, udało się keszować w Trójmieście i okolicach - najbardziej spodobały nam się skrytki: Gdańsk TB Hotel (GC2EC67) oraz skrytka Post for you[2] (GC93RPT) - szczególnie ta druga sprawiła najwięcej radości, gdy po powrocie do domu z wakacji, po dwóch tygodniach otrzymaliśmy pocztówkę :-)
Rzecz z której naprawdę jestem dumna, to fakt, że w końcu udało mi się zrobić całą serię keszy ma Pomorzu: GC980X9. Ten Pociąg mnie sporo nerwów kosztował: teren miejscami trudny, od domu daleko, a czeker czasami mimo poprawnych odpowiedzi świecił się na czerwono ;) Całość zajęła mi 3 wyjazdy w latach 2021-2024 (w jednym roku nie pojechałam).
Jeśli chodzi o to co najbardziej zapadło mi w pamięć to na pewno mój pierwszy CITO ostatniej szansy i event andrzejkowy, moją najlepszą skrytką był Festiwal Nietoperzy GCAX6JG, i w sumie od tego roku zaczęłam tak aktywnie keszować.
Jestem dumna że odważyłam się przychodzić na spotkania keszerskie i udało mi się znaleźć aż 86 skrytek w sierpniu.
Trzy kontynenty, kilka krajów, kilkadziesiąt polskich powiatów - keszowanie jest przyprawą moich podróży :)
Podrzucam też dwa zdjęcia, które pokazują kesza, którego jak do tej pory uważam za najładniejszego jakiego znalazłem.
w tym roku dłuższy niż zwykle
54
Zacząłbym od udzału (choć połowicznego) w megasuper wyprawie w dniu przestępnym, ale to będzie mało oryginalne ;-)
Z osiągnięć keszowo-podróżniczych > Teamowe zdobycie najstarszego kesza w Europie GC43, dużo zabawy, śmiechu, współpracy, pokonywania trudności, fish & chips....... i zwiedzenie browaru Guinessa na zwieńczenie.
Z osiągnięć podróżniczo-keszowych > Wyprawa do Teksasu, żeby zobaczyć zaćmienie słońca, które rooobi wrażenie. A przy okazji klasycznie: kraobrazy, kesze, parki narodowe, kesze, szerokie drogi, kesze i omijanie Budwaisera, który królem piwa tam zdecydowanie jest.
Podsumowując w statystykach +2000 keszy, Matrix nr 1 nr 2 i nr 3 i nr 4 zakończenie ciągłości i to w roku przestępnym, i tylko jedno oczko brakujące do Jasmera, no coś musi zostać na 2025. A do wszystkiego zmusiła mnie m2mPL.
Mijający rok był dla mnie rokiem „przestępczym” 😜podobnie jak 4 lata temu kiedy to ogarnęlo wszystkich szalenstwo pandemii. A tak na poważnie to mam kilka rzeczy, które wyróżniają ten rok. Rozpoczął się on dla mnie niezmiernie miłym eventem zorganizowanym przez Bożenkę (Gliwice Odyseja earthcache 2024) na którym miałam przyjemność poznać cię osobiście. Odkryłam wówczas, że nocny krakowski event w którym uczestniczyłam w kwietniu 2023 podczas którego robiliśmy grupowe logowanie kesza założonego kilka lat wcześniej był zorganizowany przez Ciebie 🫣. Następnie moje myśli krążyły wokół leap day i organizowanej przez Ciebie wyprawy po kesze jednakże zabrakło możliwości uczestniczenia w wydarzeniu. Później zaliczyłam kilka keszy na Cyprze oraz we Włoszech i Francji (wszystkie byly pierwszymi) Generalnie mijający rok mógł być lepszy choć keszersko nie był najgorszy. A z czego jestem dumna? Udało mi się zrobić Adventure lab w Chateldon (Fr) a obecnie pracuję nad AL w gminie Skoczów gdzie mieszkam
Najbardziej w pamięć zapadł mi Leap Day i wszystko, co wydarzyło się tego szalonego dnia.
W minionym roku nie wydarzyło się nic spektakularnego, o czym chciałbym wspomnieć. Kilka wycieczek w kraju i za granicą, codzienne sprawy, wyjazdy rodzinne, spotkania biznesowe, targi. Wszystko to udawało się (z różnym skutkiem) zamienić na keszerskie przygody. Wyszło więc 170 dni keszowania ponad 800 znalezień. Ciężkie jest życie rodziny keszera...
Urodzinki, sprzątanka i podsumowanka.
8
Super, że udało się odwiedzić kilka nowych krajów i po każdym geocaching prowadził mnie jak najlepszy przewodnik.
Zastanawiam się? jak odpowiedzieć kranfagelowi. Siedzę przed komputerem. Zaznaczyłem skrajne punkty gdzie przebywałem w tym roku... 490000000 ha, a ja mam wybrać w tym morzu skrzynek, te moje ułamki ‰ które mi się udało chwycić. W moim wieku pamiąta się chwile ostatanie i co doskwierało. Co pamiętam to Wyprawa do źródeł Sanu GCAJJ5C w towarzystwie 9 geoświrów. Dzięki dadadsfasd który, uczestniczy w maratonach górskich wykręciliśmy doskonały wynik. Tego dnia zrobiłem w sumie ponad 30 km pieszo, 280 km samochodem i 18 geogodzin nim wróciłem do domu. Dodatkowo zebrałem dane do EarthCache. Istne szaleństwo. A co doskwierało. To skrzynka MOP Kaszyce GCAV285. Prosta skrzynka blacha przy ziemii, macanko. Trzy razy byłem po FTFa i nic Za trzecim razem uzbrojony przez malpep w zdjęcie ukrycia też nic. Padł FTF, a ja ciągle szukam tego drania w jedynym miejscu jaki mógł być. W końcu zrobiłem trzy kroki do tyłu i ..........jest ten uparty sbyczek. Dziękuję malpep za dobrą zabawę. Pozdrawiam uczestników spotkania do zobaczenia w 2025 roku i..... to chyba jest najlepsze stanąć w okko w oko z takimi zakręconymi.
Na mapie atrakcji turystycznych Paryża nie ma wieży Eiffla, jest skrytka pokazująca wieżę Eiffla.
W 2024 roku keszowałem w 19 różnych krajach. Mogę też opowiedzieć o ekstremalnie mroźnym keszowaniu na Wyspach Alandzkich.
Bardzo podobał mi się wirtual Koruna Česka GCAJHX8. Chociaż mam stf-a ale to mnie akurat w ogóle nie interesowało, ftf-a nie atakowałem. Świetna przygoda i odkrywanie nowych szczytów u naszych południowych sąsiadów.
Skończyłem też wszystkie powiaty na Słowacji.
Slajdowiska, quizy, znakowanie szlaku i kopalnia.
Ukończyłem rocznego streaka
98 ftfów jednego dnia
Początkiem roku postawiłem sobie za cel dobicie do 500 znalezień w tym roku.
Jak widać udało mi się to zrealizować z dużą nawiązką, głównie dzięki temu że w tym roku odkryłem laby 🙂 ale bez nich i tak udało się zrealizować cel.
Drugim osiągnięciem, które w sumie trochę przypadkiem zrobiłem, to zdobycie 2 FTFów w moich rodzinnych stronach.
W 2024 roku założyłem skrytkę, która znalazła się w TOP 5 krakowskich keszy pod względem procentowej liczby polubień, a jest to letterbox na Glinniku GCARBYJ - 87,5% FP/Premium w dniu 15 grudnia 2024.
Najbardziej mnie cieszy, że wróciłam do eventów. Może nie keszuje już tyle co kiedyś ale eventy są ostatnio bardzo fajne!!!
Jeśli chodzi o moje keszowe/podróżnicze osiągnięcie z 2024 roku, to chyba najbardziej jestem dumna z tych blisko 2,5 tys keszy zebranych. W porównaniu do innych którzy jeżdżą po jakichś Tajlandiach i innych, moja pierwsza w życiu wizyta w Zakopanem jest raczej niczym😅
W pamięć zapadła nam wyprawa na serię PETKozy, zarówno zagadki jak i sam teren.
Najbardziej w pamięci zapadła mi przepiękna Malta i Gozo. Moje serce skradły też dwie wyspy Wenecji- Murano i Burano. Uroczym miejscem okazały się obrzeża Kopenhagi, gdzie królowała przestrzeń, a spokojem napełniła mnie przyroda w Norwegii.
jaskinie, wyścigi i lasery
Rzeczywiście ten rok był wyjątkowy pod jednym względem. Przerzuciłem się z samotnego keszowania na szukanie wspólnie w grupie znajomych i nasze w miarę regularne wyprawy dają mi obecnie bardzo dużo frajdy!☺️
Nasze keszowanie rozpoczęliśmy całkiem przypadkiem podczas spaceru z sąsiadami i psami. Szybko jednak wciągnęła nas zabawa i coraz częściej weekendy układaliśmy tak, żeby móc nawet całe dnie jechać i szukać. Zanim się obejrzeliśmy okazało się, że w niecały rok zebraliśmy ponad 1000 keszy, a przy okazji eventów mogliśmy poznać wielu fajnych ludzi :)
Podróżniczo jestem zadowolony z 3 wiosennych city-breaków do Rotterdamu, Bari i Kopenhagi.
Keszowo jestem dumny z mojego rocznego rekordu znalezień (ponad 1000 fizycznych pojemników poza labami) oraz trwającego 9-miesięcznego ciągu FTF-ów.
Ten rok był najbardziej niesamowitym rokiem dla mnie. Nawet nie wiem kiedy i gdzie byłam na rekordowej ilości spotkań. I nie były to wyjścia na spotkanie dla statystyk, tylko dlatego, że ktoś ze znajomych je zorganizował, że znajomi na nim będą, że chciałabym zamienić parę słów z jedną, drugą czy trzecią osobą. A potem spotkanie się kończyło nawet nie wiedzieć kiedy i ludzie wciąż ze sobą byli, opowiadali, śmiali się i mieli przyjemność przebywania ze sobą. W związku z tym ten rok nazwałabym rokiem spotkań i społeczności 😊 A mój drugi największy sukces – zagrałam w filmie, i to nie byle jakim, tylko takim, który z przyjemnością oglądam i który zawsze wprawia mnie w dobry humor i powoduje uśmiech na ustach 😊 Film, przy którym zarówno w trakcie powstawania świetnie się bawiłam, oraz po jego publikacji z przyjemnością oglądam 😊 Do tego wyprawa na 29 lutego była czymś, co zapada w pamięć na długo. I nie dlatego, że były kesze w dwóch krajach, o różnym stopniu trudności. Ale dlatego, że niezależnie, czy jest się nastolatkiem czy starym dinozaurem jak my, można było się odnaleźć w tej ekipie i świetnie się bawić.
Cieszę się bardzo z tego, że udało się pomóc przy organizacji mega i przy okazji na szybko zrobić laby na Kampusie AGH (nie dość, że pierwsze, to jeszcze 10 etapów w tak krótkim czasie - to było prawdziwe wyzwanie). Cieszę się również, że udało mi się wziąć udział w wielu świetnie zorganizowanych eventach (w związku z tym udało się zdobyć diament za uczestnictwo w wydarzeniach 😃) Kolejny rok udało się też utrzymać ciągłość FTFową miesięczną (teraz to 33 miesiące😃) W pamięć najbardziej zapadł mi stary tunel kolejowy i cała super wyprawa busem na Słowację w wakację!
Ten rok pozwolił mi na spojrzenie na kesze i podróże z innej - wodnej perspektywy. Udało mi się kajakowo odwiedzić kilka wysp, na których zdobyłam kesze, a nawet jednego założyć.
Dla nas rok 2024 był wyjątkowy, ponieważ w tym roku poznaliśmy geocaching od środka a nie tylko z opowieści. W czerwcu zaliczyliśmy pierwszego kesza :) Założyliśmy też pierwszego kesza, cieszy się dużą popularnością przez piękną okolicę za Krakowem. Zorganizowaliśmy też pierwszy event! Od czerwca do dnia dzisiejszego mamy 62 znalezienia, więc jak na początkujących chyba ujdzie :)
Kozy z Brzeska i jedzonka.
Publikacja moich dwóch pierwszych Earthcachy, w tym ten drugi bez ani jednego komentarza od recenzenta!
Podróż na Islandię i zdobycie masy ciekawych Eartcache'y. Zdobycie FTF'a zimą w górach, który "wisiał" nie zdobyty na mapie przez 4 miesiące.
Zalogowałem kesze znalezione w 2022 roku, a nawet te w 2023 :)
Taki mój "acziwment keszowo-podróżniczy" z tego roku to dozbieranie dwóch brakujących do diamentu województw na Słowacji - a konkretnie stało się to w okolicach Spiskiego Zamku, ładne miejsce, polecam. Inne osiągnięcie, bardziej ownerskie, to publikacja mojego pierwszego EC GCAJ761, który został - miłe zaskoczenie - bardzo ciepło przyjęty i nawet wyróżniony na Mega w Krakowie.
Gdybym miała wybrać jedną najciekawszą wyprawę geocachingową, to chyba byłaby to wycieczka na rosyjską granicę po bursztynowe EC GCAN3RE. Przepiękna pogoda, 3km spaceru, potężne fale, mało ludzi, doskonałe keszowe towarzystwo. Taki geocaching lubię, gdy robi się wiele kilometrów tylko po to by odpowiedzieć na kilka pytań ;)
Najbardziej zapadła mi w pamięć wyprawa do Emmentalu w Szwajcarii. Po odwiedzeniu wytwórni sera, zwiedzaniu z Labkami odwiedziłem niezwykła skrytkę (niestety już zarchiwizowaną), która zajmował całą piwnicę, do której wejście było za zamaskowanymi drzwiami udającymi ścianę. Niezwykłe przeżycie. Skrytka to GC8CKN0 Trau dich - TB Hotel.
Keszersko chyba moim personalnie największym osiągnięciem był pomysł na logbook na Mega i to, że to Mega doszło w ogóle do skutku.
Natomiast podróżniczo to chyba moim sukcesem jest to że zrobiłam w końcu prawo jazdy na motor. No i przełamałam tym samym jakieś swoje głupie wewnętrzne blokady.
Udało się odwiedzić cztery nowe kraje, na geoszlaku, Bułgarie, Szwajcarie, Sri Lanke i Dubaj. Powrocic kolejny raz do keszowania kamperem.
MEGA, treningi i wodne eventy
Co do wyzwań z mijającego roku to jak wiecie, statystyki i wszelkie wyzwania nie są moją mocną stroną 🙃 traktuję naszą zabawę dość luźno. Natomiast to z czego jestem dumny to, że dalej przychodzicie na moje kesze i że Wam się podobają. Uzyskałem już ponad 400 punktów fav na keszach w mało atrakcyjnych turystycznie miejscach, co daje mi dużą satysfakcję czytając logi i zachęca do zakładania nowych.
Moim największym sukcesem w tym roku była 50-dniowa ciągłość. Nie jest to może jakieś mega wielkie osiągnięcie, ale jestem z niego dumny, bo patrząc na to, że jestem ojcem małych bliźniaczek-dziewczynek i pracuję zawodowo, to taka ciągłość wymagała ode mnie dużo zaangażowania, kombinowania oraz samozaparcia.
Udałem się do Malagi na krótki wypiczynek, a tam jest dużo EC, a że zawsze chciałem założyć swojego własnego EC robiąc go od podstaw(te, które mam są adoptowane), postanowiłem, że spróbuję podziałać na tym wyjeździe właśnie. Nie jestem jakimś specjalistą od geologii i tak naprawdę to, co najbardziej lubię w ec to amonity i inne skamieniałości, więc ubzdurałem sobie, że znajdę amonita, choćby mi to miało cały pobyt zająć. Łaziłem cały dzień gapiąc się na ściany i pod nogi i po 2-3h znalazłem pierwsze okazy, ale były jakieś takie smutne i bez polotu, więc stwierdziłem, że podziałam dalej. I wyobraź sobie, że już dość późnym popołudniem przystanąłem przy jakims kościele, żeby zawiązać buta i ujrzałem TEN okaz, którego szukałem cały dzień😅 jakbym znalazł kwiat paproci😁 oczywiście znalezisko zostało uczczone założeniem ec. Nie dość, że pierwszy mój EC, nie dość że za granicą to jeszcze taki fajny okaz mi się trafił☺️ zdecydowanie to było moje najciekawsze wydarzenie geocachingowe w tym roku☺️
Dla mnie w tym roku najważniejsze było założenie virtuala w Tatrzańskim Parku , po ponad miesiącu użerania się z biurokracją i papierologią, gdzie przynajmniej z pięć razy miałam ochotę rzucić to w cholerę, ale ostatecznie jednak się udało :) A z takich przyjemniejszych - to przekroczenie 5000 znalezień
Keszowe osiągnięcie z tego roku to niewątpliwie zdobycie w październiku poczwórnego Jasmera po znalezieniu dwóch keszy z sierpnia 2000: Potters Pond w maju i Lake Lanier w październiku bieżącego roku.
Najbardziej chyba cieszą nas FTFy z tego roku - w sześciu krajach, na dwóch kontynentach.
W tym roku przełomowym było to, że Franek dołączył do naszego teamu i stąd zmiana nicka:) Początkowo niechętny i znudzony poszukiwaniem keszy dowiedziawszy się że braliśmy udział - jednego dnia w cito i spływie kajakowym, które uwielbia był nieprzejednany;). Druga fajna rzecz to virtual w Rzymie, ale to już inna historia.
O GC dowiedziałem się w marcu 2024 od kolegi Wojtka z pracy. Pomysł wydawał się ciekawy więc poszliśmy z synem na pierwsze kesze w pobliżu domu. Bardzo nam się spodobało i wciągnęliśmy się na maxa. W ciągu niecałych 10 miesięcy uzbieraliśmy ponad 1200 keszy.
Najlepsze historie/osiągnięcia roku:
- skompletowanie Petkozy w 100% w Lesie Radziszowskim (100 petek)
- ukończenie wszystkich serii Krjomi z bonusami (uważam że są świetne)
- keszowanie z rodziną w Gdańsku podczas majówki (prawie 100 keszy w kilka dni)
- nawiązanie wielu kontaktów, szczególnie pozdrawiam Classik13 :)
- miło wspominam też serię muzealną MNK, mini-serię Spacer po Pasie (Z-DNA), 2 kesze "Most nad Białuchą" (wismamami)
Największym sukcesem TomkaS1976 jest to, że w tym roku nie stracił serca do Geocachingu. A nawet zyskał nowe - jak na załączonym obrazku.
gwiazdy i makarony
Dla mnie esencją geocachingu nie są osiągnięcia liczby, wyzwania tylko przeżycia i spotkania z ludźmi. Dlatego najmilej wspominam Międzynarodowy Dzień Geocachingu - radosny dzień spędzony wspólnie na kajakowaniu, makaronowaniu i sprzątaniu świata oraz wyprawę w świetnym gronie po najstarszego kesza w Irlandii - która nadal byłaby moją ulubioną nawet gdybyśmy tego kesza wtedy nie znaleźli:-)
Wakacje w 3-stolicach, Wiedeń-Bratysława-Budapeszt.
Podsumować 2024 rok możemy chyba nawet nie tyle jednym zdaniem, co nawet jednym słowem: Powrót. W 2024 roku znaleźliśmy już więcej keszy, niż w sumie w poprzednich 5 latach(!).
Ale może troszkę też rozwinę, co mam na myśli: 29.02 był Leap Day. I wymyśliłem sobie, że może pójdę na event, bo to taka data rzadka, więc zacząłem od Midnight City Express Sorrate'go. I tam nie dość, że zostałem bardzo miło przywitany (po długiej nieobecności na eventach), to jeszcze dowiedziałem się o Waszej szalonej wyprawie. I przypomniały mi się te wszystkie świetne emocje, które towarzyszyły nam (Najlepszym) przy podejmowaniu keszy. Czy to było robienie Busy Cacher'a(diament), czy po prostu inne wspomnienia z keszy drzewnych, bądź szalonych wyścigów po FTF-y. Leap Day zakończyłem przed północą zaliczając trzeci event tego dnia!
Nie lubisz "tkwić we własnym sosie"? A ja postanowiłem ukisić się w nim przez 81 kombinacji D/T matrixa i podjąć je całkowicie bez niczyjej pomocy i to podczas robienia ciągłości oraz dwóch kalendarzy! Pieniądze, "zabawki", krew, pot i setki kilometrów - oto co można znaleźć w tym słoiku.
Byłem Signalem ! :)
Trochę pomogłem przy Mega...
Przygotowałem Labki na Mega..
ale najważniejsze byłem Signalem :)
i starałem się poprostu cieszyć keszowaniem :)
W tym roku mniej keszowałam, ale szczególnie miłe jest wspomnienie z Kotoru - spotkanie z świetną parą keszerów z Anglii na pierwszym evencie który założyłam a później niespodziewane spotkanie z Baruccim.
Dla mnie numer jeden w tym roku to wypad do Bazylei w Szwajcarii. Nigdy wcześniej nie zostawiłem tylu FAVów w tak krótkim czasie.
Jeśli jest coś co zapadło mi w pamięć albo z czego jestem dumny to autentycznie będzie to uwolnienie się z macek kesza GCAHKRK.
Dlaczego? Ta sytuacja sprawiła, że potem płakałem ze szczęścia i taka rzecz zdarzyła mi się w 2024 r. tylko tutaj. Mój wpis.
W skrócie: poszedłem sobie po wypasionego kesza ale zostałem zamknięty w kamienicy na kilkadziesiąt minut, a jednocześnie byłem w trakcie wykonywania obowiązków służbowych więc huśtawka emocji była ogromna. Odczułem zatem wszystkie możliwe emocje od desperacji i przerażenia po łzy szczęścia.
Zapamiętam także znalezienie moich pierwszych keszy typu webcam w dziesiątym roku keszowania. Po tylu latach czekania sprawiło mi to ogromną satysfakcję.
Moim zdecydowanie największym osiągnięciem w tym roku było uczestnictwo w pierwszym w życiu MEGA Evencie jako jeden z organizatorów na stanowisku obsługi TravelBugów.
Myślę, że do sukcesów można zaliczyć także otwarcie się na krakowską społeczność keszerów i częstsze uczestnictwo w eventach, rekordowy roczny przyrost liczby zalogowanych keszy, a także założenie mojego pierwszego kesza w Krakowie - GCAQDZV Kampus 600-lecia Odnowienia UJ - Lab Bonus.
Jeżeli chodzi o kończący się rok, to moje geocachingowe osiągnięcia podzieliłbym na dwie części:
- „zawodowo” czyli „stowarzyszeniowo” najważniejszym wydarzeniem dla mnie było oczywiście Geocaching Party 2024. Z jednej strony to była kolejna krakowska edycja którą miałem przyjemność współorganizować, z drugiej jednak - jak zawsze - było to bardzo duże wyzwanie.
- prywatnie to przekroczenie 10 000 znalezień, a podróżniczo geocaching w USA od Nowego Yorku po Los Angeles.
Znalezienie kesza z 2000 roku GC6A.
Dodatkowo mały Unicorn już nie narzeka, że na wyjazdach w kółko szukamy keszy - może obiektywnie nie jest to nic wielkiego ale dla mnie to spokojna głowa i większą radość z wyjazdów :)
Tajemice, slajdowiska, WWFM
moje największe keszerskie osiągnięcie z tego roku to top 1 Polaków z ilością znalezionych keszy w Albanii
moim geoosiągnięciem są wspaniali przyjaciele, bo gdyby nie kesze, to by tak nie było jak jest 😇
Odwiedziłem siedzibę geocachingu w Seattle :D
Zdobyłem 1000 keszy!
w tym roku zacząłem keszować :P
Moje osiągnięcie z tego roku to założenie virtuala we Włoszech: GCAJFV0 - La Mazurka di Dąbrowski, w miasteczku Reggio Emilia, niedaleko Bolonii, gdzie powstał tekst Mazurka Dąbrowskiego. Virtual jest przy tablicy upamiętniajacej to wydarzenie. Listing mi ładny wyszedł.
W tym roku najbardziej jestem dumny z ukończenie matrixa, 10-lecia keszowania, zainicjowania projektu Pele Mele, nagrania filmiku Krakow's Geocachers Welcome You. Istotność/ważność w kolejności od końca :-)
Rok był zdecydowanie multakowy, choć Ruda najbardziej nie lubi multaków. Do naszej mapy w lutym dołączyły 3 europejskie kraje- tęsknota Rudej za Rzymem i marzenie zobaczenia Londynu, oraz zawirowania związane z feriami sprawiły, że młodzież szusowała na nartach, a rodzice latali po Europie zbierając kesze. Ten wyjazd zdecydowanie zwiększył nasz apetyt na keszowanie poza granicami Polski i Unii. W Wakacje lubimy wysokie temperatury oraz basen z aquaparkiem więc Afryka była dobrym wyborem. Od wielu lat urlopy czy trasy podróży sprawdzamy na kilku mapach-w 1 kolejności jest to geomapa ;) a wybór noclegu nie zależy wyłącznie od ocen czy ceny, ale też od ilości skrzynek w pobliżu. Czy mamy jakieś plany na następny rok? Tak, kierowniczka zamieszania już o to zadbała. Jeszcze tylko 234 kraje ;)
Jesteśmy leniwymi keszerami i mimo długiego stażu nie mamy wybitnych osiągnięć ale w tym roku PETKoza na pewno była fajna z dwóch względów: bo była fajna i co zdarza się rzadko od razu zostały zalogowane wszystkie skrzynki (zasadniczo z uwagi na geoarta) 😀
Malowanie, kopce i opowieści
W tym roku byłem na pięknej wycieczce na Maltę oraz miałem możliwość zobaczenia Karnawału Noworocznego.
Nasze największe osiągnięcie i spełnienie marzeń podróżniczo-geocachingowych w 2024 roku to podróż przez Meksyk, z miasta CDMX przez Oaxaca, Chiapas na Jukatan. Podczas tej podróży, poza cudownymi przygodami i wspomnieniami, zaliczyliśmy nasz kesz nr 5000 (adventure lab); najdalej oddalony kesz (10,328.78 km): GC9C5PN; najbardziej wysunięty na zachód kesz: GCA158C; czy też najstarszy kesz (z 2001 roku): GC1DDE.
Chyba największym osiągnięciem było zgarnięcie skrzynki, która załapała się na terytorium Rosji :)
Na pewno jesteśmy keszersko dumni z tego, że w tym roku udało się nam znaleźć kesza w odległości 17 854 km od domu.
Zapamiętamy też nasze wspólne wyjazdy, zarówno te "duże" - z okazji 29 lutego, wypad na Słowację i Lajcik z FAVami i te w mniejszym keszerskim gronie. Będziemy też pamiętać o tym jak współtworzyliśmy nasz pierwszy keszerski film na letterboxa Kraków's GeoCachers Welcome You!
W ogóle dobrze jest być częścią krakowskiej keszerskiej społeczności.
Dwie rzeczy, z których jestem dumna: Pierwsza – zdobycie Musały (2925 m. n.p.m) – najwyższego szczytu Płw. Bałkańskiego i pobicie rekordu znalezienia najwyżej zlokalizowanego kesza (Highest elevated cache found: 2920 m Mount Musala (VR) GC7B6WA Bulgaria)
Druga – Drużynowe Mistrzostwa w Geocachingu podczas MEGA w Krakowie. Duma z tego, że w ogóle udało się to PRZEŻYĆ i wyjść z lasu ze wszystkimi kończynami sprawnymi (Bogumilo nie miał tyle szczęścia i złamał nos). Zajęcie III miejsca też było dla nas powodem do dumy, bo startowaliśmy jako duet, a I i II miejsce przypadło drużynom 3-osobowym 😉
Najbardziej w pamięci zapisał mi się chyba NAJMNIEJSZY letterbox ever GC9W9P2, którego znalazłam w Barcelonie, autorstwa znakomitego alfonsgf, który lubi też projektować na drukarce 3d tradycyjne skrytki o przeróżnych kształtach.
Moim największym osiągnięciem tego roku w GC jest chyba to, że wytrwałem w grze pomimo wielu niesprzyjających czynników życiowych. I nie tylko wytrwałem ale mogę uznać rok 2024 za najbardziej owocny w mojej karierze keszera: wyjazd Leap Day, wielokrotne wyjazdy na serie śląskie keszowanie na dalekiej Islandii, zrobienie podwójnego matrixa, zorganizowanie swojego pierwszego eventu.
W tym roku potroiłem swoją liczbę znalezień.
Moim osiągnięciem było ukończenie roku ciągłości oraz przesunięcie północnej granicy tzn. dawniej moim keszem znalezionym najdalej na północ był najbardziej północny kesz w Polsce w Jastrzębiej Górze, a w tym roku udało mi się znaleźć kesza w jednym ze skandynawskich krajów :)
Debaty i wróżby
Do 2023 roku byłem za granicą w jedynie 2 krajach- w Czechach i Niemczech. Dzięki ludziom, którym poznałem, rok 2024 kończę będąc już w 10 krajach i mając za sobą parę tysięcy kilometrów :D
Najlepsze moje kesze w tym roku to były w Bazylei w Szwajcarii. Super maskowania w centrum miasta, sporo radości przy szukaniu i ogromna ilość favoritów przyznana. Czekam na nowy rok bo podróżnicze plany mamy już na styczeń.
Moje geocachingowe osiągnięcia z tego roku to zdecydowanie podjęcie mojego pierwszego łódkowego kesza: GC30B7B. Ukończenie challange'a soratte 100 dni po 3 typy: GC6R8DT. A także dorzucenie dwóch nowych krajów: Niemiec i Rumunii. Natomiast chyba najlepszym wspomnieniem będzie organizacja naszego MEGA, na które złapałem się na ostatnią chwilę gdzie się super bawiłem!
Najbardziej jestem dumny z dokonań krakowskiej społeczności geocachingowej ;)
W 2024 znalazłam najwięcej keszy odkąd zaczęłam tę działalność - prawie 1300*, większość dzięki super wycieczkom w bliższe i dalsze strony Europy i Polski, solo jak i grupowo.
*bez labów oczywiście :)
Koleżanki mojej córki mówią, że jestem super, moje koleżanki podejrzewają, że mam nierówno pod sufitem - kto by pomyślał, że chodzenie po drzewach budzi takie skrajne emocje!
Przyjęcia komunijne, urodzinowe, weselne, pogrzeby.
606 707 ***
Święta, święta i po
Remember that the Geocaching game/sport/hobby is not about quantity, but quality. :)